
Grafitowa Rotunda: chleb z pieca, zupa na stół, kasyno po schodach
Przy Senatorskiej 14, w dawnej piekarni, gotujemy to, co jada się na Lubelszczyźnie: kasze, pierogi, cebularze i zupy, do tego chleb prosto z pieca. Na piętrze czeka sala kasyna z pokerem, ruletką i blackjackiem. Gramy tylko na miejscu i na żetonach, które nie mają żadnej wartości. Zakładów nie przyjmujemy, pieniędzy przy stole nie ma, wygranych nie wypłacamy, a w internecie nasza gra po prostu nie funkcjonuje. Stolik na kolację i miejsce przy stole rezerwujesz osobno. Do sali wchodzą tylko pełnoletni, od osiemnastego roku życia.
Piekarnia, zupa, stół.
Pierwsza zasada tego domu brzmi: najpierw coś gorącego, potem reszta wieczoru. Nie wymyśliłem jej ja, tylko Norbert Gawron, który założył lokal i który powtarza ją każdemu nowemu pracownikowi. Ja jestem Robert Ptak, kieruję salą i dopilnowuję, żeby ta zasada działała także wtedy, gdy w drzwiach robi się tłok.
Dom przy Senatorskiej był kiedyś piekarnią. Pracowała tu rodzina Norberta od trzech pokoleń, a w Kazimierzu pieczono wtedy chleb dla całej ulicy i koguty z ciasta dla turystów. Piec został, ściany też, a pod nimi stoją dziś stoły, przy których jemy kolację: zupę, pierogi, kaszę, kawałek mięsa i sernik na koniec.
Na piętrze czeka sala, którą nazywamy salą pod lampą, bo jedna duża lampa wisi nad środkowym stołem. Są tam cztery stoły: dwa do pokera, jeden do ruletki i jeden do blackjacka. Gramy w Texas Hold'em, Omahę, Seven Card Stud i Five Card Draw, tylko na miejscu, na żetonach bez żadnej wartości.
Pieniędzy tu nie ma. Nie przyjmujemy zakładów, nie wypłacamy wygranych, nie pobieramy opłat za udział w turnieju. Nie ma też gry w internecie, aplikacji ani transmisji: wszystko dzieje się w jednym budynku, w jednym wieczorze. Zwycięzca turnieju dostaje wpis na tablicy i nic ponadto.
Do sali wchodzą osoby od osiemnastu lat, po pokazaniu dokumentu przy drzwiach. Stolik na kolację rezerwujesz osobno, a miejsce przy stole osobno, bo to dwie różne sprawy. Jeśli nie wiesz, od czego zacząć, zadzwoń do Karoliny, hostessy, która odpowie na każde pytanie, zanim je zadasz.

Chleb
z pieca, który grzeje od pokoleń
Zupa
gorąca, z kromką, na początek
Stół
pod jedną dużą lampą na piętrze
Wstęp
dla dorosłych, od osiemnastu lat
Cebularz, kasza, zupa.
Wiesław Tkaczyk gotuje po lubelsku: cebularz z cebulą i makiem, kasza gryczana ze skwarkami, pierogi z soczewicą, żurek z białą kiełbasą i sandacz z Wisły, kiedy tylko trafi się dobry połów. Na stole zawsze stoi chleb z pieca, który Norbert piecze osobiście o świcie.
W karcie nie ma udziwnień. Są dania, które znasz z domu, ale zrobione z większą starannością i z cierpliwością, której zwykle brakuje w kuchniach rodzinnych. Każdy talerz wychodzi z kuchni gorący, a kelnerka wie, że jeśli ma czekać, to przy zupie, nie przy deserze.

Z pieca
chleb, cebularz i sernik w blasze
Z garnka
żurek, kapuśniak i zupa grzybowa
Zasady domu w skrócie.
Na piętro wchodzą osoby od osiemnastu lat; dowód pokazujesz hostessie przy drzwiach.
Gramy tylko na miejscu, w sali; nic nie odbywa się w internecie ani przez telefon.
Żetony nie mają wartości, zostają w sali i na koniec wieczoru wracają do pudełka.
Zakładów, wygranych i opłat za grę nie ma — ani przy stole, ani przy turnieju.
Telefon wyciszony, rozmowa półgłosem; kto musi zadzwonić, wychodzi na schody.
Herbata i kawa stoją na stoliku pod ścianą, nie na suknie.
Kolacja jest na dole, w sali tylko napoje i krzesło dla każdego chętnego.
Jeśli ktoś narusza spokój, kierownik prosi o opuszczenie sali — ta zasada nie ma wyjątków.
Od pierwszego chleba do ostatniego rozdania.
zapalamy lampy, z pieca wychodzi pierwszy chleb, hostessa otwiera książkę rezerwacji
w jadalni siadają pierwsi goście, kuchnia wydaje zupy i pierogi
krupierka rozdaje karty przy dwóch stołach pokerowych, na górze robi się cicho
wszystkie cztery stoły zajęte, kierownik zapisuje chętnych na kartce
na stoliku pod ścianą stoi dzbanek, na parterze sernik i szarlotka
krupierka zapowiada ostatnią partię, a o wpół do dwunastej gasimy lampę
Kilka szczegółów domu.



Senatorska 14.
Gdzie
ul. Senatorska 14, 24-120 Kazimierz Dolny
Telefon i poczta
+48 81 881 36 24 · kontakt@grafitowarotunda.com
Kiedy
środa – niedziela 16:00 – 23:30
Zanim przyjdziesz.
- Co zabrać na pierwszą wizytę?
- Dowód osobisty lub inny dokument ze zdjęciem, bo przy wejściu na piętro sprawdzamy wiek. Nic więcej nie jest potrzebne: żetony dostajesz w sali, herbatę przy stole, a apetyt przyniesiesz sam. Jeśli chcesz zjeść kolację, najlepiej przyjdź przed siedemnastą.
- Gdzie usiąść, jeśli jestem nowy?
- Powiedz hostessie, że to twój pierwszy raz, a Karolina zaprowadzi cię do stolika w jadalni albo do stołu, przy którym tempo jest wolniejsze. Nikt nie wymaga od ciebie wiedzy o grze, wystarczy ciekawość i spokój.
- Czy muszę rezerwować?
- W środę i czwartek zwykle znajdzie się wolny stolik, w piątek i sobotę lepiej zadzwonić dzień wcześniej. Rezerwację stolika na kolację i miejsce przy stole prowadzimy osobno, więc przy telefonie powiedz, o którą część wieczoru ci chodzi.
- Jak wygląda pierwsze rozdanie?
- Krupierka tłumaczy układ kart, rozdaje po dwie karty i pokazuje, w jakiej kolejności się gra. Pierwsze rozdanie jest zawsze próbne, bez liczenia punktów, więc możesz popełnić każdy błąd. Potem przechodzimy do prawdziwej partii na żetonach bez wartości.
- Czy mogę przyjść tylko na kolację?
- Oczywiście. Jadalnia na parterze jest dla każdego, także dla rodzin z dziećmi. Na piętro możesz wejść po kolacji albo wcale. Nikt nie traktuje kolacji jako biletu wstępu do sali, a sala nie jest warunkiem kolacji.
Cztery stoły, jedna lampa.
Wchodzisz po drewnianych schodach i od razu widzisz długą salę z ceglanymi ścianami. W środku wisi duża lampa z grafitowym kloszem, a pod nią pięć krzeseł wokół jednego z dwóch stołów pokerowych stojących pod oknami. Ruletka stoi pod ścianą, a blackjack w rogu. Krupierka Jadwiga Rządkowska zna każdy z nich na pamięć.
Gramy tylko na miejscu. Nie ma automatów, nie ma gier w internecie ani transmisji, są ludzie, karty i spokój. Jeśli jesteś tu pierwszy raz, krupierka posadzi cię przy stole, gdzie nowi gracze uczą się bez pośpiechu i bez śmiechu z pytań.

Poker
dwa stoły, cztery odmiany
Ruletka
jedno koło, krupierka przy kole
Blackjack
stół półokrągły, pięć miejsc
Lampa
grafitowy klosz nad środkowym stołem
Pierwsza minuta w sali.
Sala, godzina otwarcia
Na stole pierwsze karty, w piecu ostatni chleb
Tak brzmi sala, kiedy zapalamy lampę i otwieramy drzwi. Nic wielkiego, ale od tych kilku zdań zaczyna się cały wieczór.
Zarezerwuj z wyprzedzeniem.
Podaj dzień, godzinę i liczbę osób. Karolina potwierdzi stolik na kolację oraz miejsce przy stole pod lampą.